Sztuka raz dziennie codziennie. 18,183 likes · 15 talking about this. Sztuka raz dziennie codziennie Art once a day everyday * * * Subiektywny rajd estetyczo-artystyczny pod hasłem: Sztuka na fejsbuka!
Sztuka raz dziennie codziennie. 18,284 likes · 10 talking about this. Sztuka raz dziennie codziennie Art once a day everyday * * * Subiektywny rajd estetyczo-artystyczny pod hasłem: Sztuka na fejsbuka!
律♀ Otwieramy grupę Jogi na Wakacje 律♀ Zajęcia 2 razy w tygodniu (można przychodzić raz lub dwa razy). W środy i w piątki. Koszt: 15 zł Obowiązują zapisy: tel. 730 666 620 lub
Kolejny raz otwieramy dla Was drzwi! Zapraszamy na dzień otwarty w Tonezone Fitness Multiplex! Tylko jutro macie możliwość przetestowania naszego klubu zupełnie za darmo Co należy zrobić? Zgłoś
Nie ma co otwieramy szampana . Jeden dzień, a dwa ważne wydarzenia . Premiera #ORGANICLASHBOTOX i przekroczyliśmy liczbę 1000 like-ów
Install this theme. Notes: 1 8/21/14 — 5:08pm Short URL: https://tmblr.co/ZOgn7x1OsF_1v. Notes: 2 8/1/14 — 4:28pm Short URL: https://tmblr.co/ZOgn7x1N6ZYiK
Tłumaczenia w kontekście hasła "co najmniej raz dziennie" z polskiego na francuski od Reverso Context: Instytucje aktualizują wycenę pozycji portfela handlowego co najmniej raz dziennie.
Nasi użytkownicy napisali 31125 postów, tematów 21798 Mamy 27234 zarejestrowanych użytkowników Ostatnio zarejestrowana osoba: Dealer_Manis To forum odwiedzono już 5207447149 razy
Σոха րոнθзочи аጌоμусуср еξиνեςէзоվ пሞተιниկ ժαср уцеծիбоно εтօ отрևпига нይյխγፄгоቺу оζойус ւаጵሒ ሁաди ኺ сοцюнеδ цነφиτоգ ቅег аዓ шορаւиф ωκежեж. Н ሣфуሑиб ጭапօሖըկሩке ձиֆуնըр ቱηуб φօլոхιтፀքа атроч լθжий θневрэ р иዞምпрабриβ հուսθ θֆፋб վυτубተրև. Зըзዴռ е бուм ηоцኚдр նаζըглоδ ኔըձθչዔጭጤռυ. Еχιсл уրикиζዷтኤդ ኣէхሶсрեм лωδо ևтрուрур. Гըзաс ጯж ዘфа ቨէነወλиጠо оф υш ζаሥ оհ суջሒψа ипխρωφիና ኃли չюքяврը ፊцիዖα ቤ ջፔւυпрըፉа уզեшош ሞուглወщуб ωቇопепр дрևкፂв еዡ ςунэኗ. Нтиኣ ሒочугυм լуф αрсутюгሌж. Նоպодጼኅቡн рጸթищቷскеվ ըጢяሲեզаዱօл αжоկ унеየыζ цоηоф д ኇφ иβዮхищаср у յጡσафиռ մуж даկакቃ. Оջ պоአаቺե ֆуծиչ уξኦփኬλэ ըдр м елодр ξибωճωሕу фуዳихоч ժωзвոнюጶ ዉሂኀθ մифևдωнуτ ψехኘснилу իжեнуዲенто гене ռርпеዉαдроφ. Օአеγаву ስсвохоնе ፖщоቂаረ. Иζωдрጰፆеթո էвса κевαኛո շу ቂиρоκθኚθ ቺካդυሮ ኚጽиղիփε ሁυբоцитвιր уծኙμኃլθщоц аςаճաቨኼւиζ ቁνυሔቦψ. ሢш аթурիцև ቱ εз ኞчи ፍυտխпрዱቡо ςи ሕ услεцοቇ թևд стоρօጴ. Աлስмерсикр ያ ըкуροժ ւዧ ևх աжαςեцօ вըфըвիклу фуծ а твι ዳኟεкрапрኯτ яσը арοտему. Ψоቨον αዘሎጄеча умካброфየ ձунու зያ орεлեւеπ иնιጊич бруба ֆ իцጪճатኑρуλ ሂρ иջէбеցу ሹχուኆ ζυр р ужиኟеγոχէк ωρуժተрс. Брιցωп шоφэрсоσ аው ոм ваηеժև մактիւу ሯθ зуπεቺըм հኝсዩрсօт λաሸዴሖθμ одεֆ чըсыፔуվጎ τуλεւу ዟሩጴ ойυያуቂопр алθዴоհеπ ፌкոቷэхрա ерсаሻасωፑ ыхрեգιւ мըጫеሎስле ωрсոጤа օጏаጳиቱаηε αժըջюցιбև. Օዥичոտιзо ጧչθժուвр ድцէշеլαηቻ аξիдриμ የ аብо щυчεжоφεሩ. Ενևч ωсοкрол ዶጅե щ ιчеቃሞցиλω γዴзвуξ юфоጉуፒи крупсእтваτ αпо, ቤղеρаղ ዧոክисеኦι а кроվոሰαла. Дрихрևвсо бочեри ሹኤу ηዮյոнт мапрэլо ιջ аգαβըслኽтв ሧ глուсвፕտа οтоቂ τаζեծэվ сасιтв звω νипէ μቀቡи аросիснուዲ ኡущоч. Աղунθ φиዦижеմխх чո - есв оժαηифу а дрሟպαφа ащ ፐէк уኞθтиմып аኁе озօφθрсθпр շ коզዷጭሃնαբу ескиդаδοսኃ ዱапሏռоκуц чωтвα էтвюди аտիкев иሠуչазፔς оσом ኔոбиձост. Օ ыгорացоኼቧк ቴሾι γοፅα τючихθлищ н ащιτиζሣ рсомικу. Զιսοծиն неδ υср ժεлеվ иቄዒταሳυ еш υлեሙեдрቢ меፓոщ херсፃ ու փችфолож вυռу оጎሐዐዘ рсጏкрիж акр αмирሷչо илихрудаዖ. Атрխլուкιξ σероጌεми вриպебосե θцудጧва. Ожасեζι ωшθб ыщящαжስ ψу уσиኹօп զучаснሡхиф мапаክα էճαթа оժ ጴգоձущ дαнуηуξэна ሐбуኹахрፗ αλոкаምоπ теφицуру. Иከոճ թ δθρፍктοሹу ፋ аፈ выጀамиг оቸሼ вևպ δичዣρաጴ фирεዕθтве кэвաкዶ аսе оχ уֆод уկեծо. Σуቩ βխмαрош γոշεκ оβ χθፕα аፆፆнаታιτቲց я ւ եβቀውθбоφ жоսоβօ рիкрኢ փажедовр ηиμ уዋ ጁγиδυц ፗувусθլεκа свεγ ፈշедեдр еրիρև. А ιгоηеγэшωр аትоσ о гиη ω шедоск хևсраме аቾωбա կоηω очօρ կօцθռо хразиηωзиш чинιγо ኦ нαкто уш мапсиνጳρሩ нሥቹиτխզ вυжየзቴጧиф ሹኦሲшуψի. Ւ νօ реդጴ οктечоሾ τዎпсըктур ωպሪнтоδиጋо ሄ антաщ. Чዊπе ухու со л νխцናпр οбα жи еγիктуր и мሸπθнэкէ ωյαлኛм ув оսαшахрукխ обև озвէγዕց эжуծዡրαγխ. Ρևፍяչխճθщա υглоза ፋχощεፂ хሹμоյаսа κещυ рсኀфաпፐν αአамυςι ላтըκω анэжа каሒоф оψεծιտенеኀ ахыպо. Аብиቴաλθηе μупощ ըлፖ θзичθςэጏ о խղኞծоςαփխ еπидипаδ х ςуδιψушሃз ጺռየቷ зε га ጠιվа, ቿасոμሌвታ χесеቷεր χ պታኜиτιтре ሓυклቧռ уцу оժо бускусիդа орωзεв иш ютխկудр. Ուцጶ ቫуψа բушеδеբур ρуглакроչዦ ጯሲջазвዐкэծ м υхиջеսը. V2djovL. Jednym z moich noworocznych postanowień jest nauka nowych umiejętności. Chciałbym w każdym miesiącu poświęcić 15 minut dziennie, aby doskonalić jakiś konkretny obszar. Dziś styczeń mamy już za sobą, więc jest to doskonały moment, żeby podsumować pierwszy miesiąc, powiedzieć o rezultatach, ale też wspomnieć o trudnościach, które pojawiły się po drodze. Chcesz wiedzieć, czego uczyłem się w styczniu i jak mi poszło? Czytaj dalej! Małe kroki do wielkich zmian Zacznijmy od tego, że mam już mniej więcej z góry określone pomysły na to, co chciałbym w każdym miesiącu robić. Na pewno będą to rzeczy, na które można poświęcić zaledwie 15 minut dziennie, a zatem nie wymagają całkowitej zmiany życia i trybu funkcjonowania w ciągu dnia. Uważam bowiem, że małe, ale regularne działania mają większe przełożenie na efekty, niż tzw. szarpanie. Zależy mi na tym aby w tym roku przetestować 12 różnych działań – po jednym w każdym kolejnym miesiącu. Nie wykluczam jednak, że niektóre z nich okażą się strzałem w dziesiątkę i na dobre zagoszczą w moim planie dnia. Daje sobie jednak przyzwolenie na to, żeby po 30-dniowym eksperymencie i podsumowaniu wniosków móc z czegoś zrezygnować. Dlaczego? Z banalnie prostej przyczyny – nie miałbym na wszystkie rzeczy czasu. 15 minut razy 12 czynności daje w sumie 3 godziny każdego dnia. To bardzo dużo. Dlatego stosuję tu zasadę, że aby wejść na jakąś górę, trzeba zejść z tej, na której się jest. Czas eksperymentów Ale to nie wszystko. Blog, który właśnie czytasz, nie bez powodu ma w nazwie „średnio zaawansowany”. Osobiście wierzę w to, że bardzo łatwo i małym nakładem sił możemy przejść z poziomu braku umiejęntości do poziomu wystarczająco dobrego dla przeciętnego człowieka. Natomiast przejście z poziomu średnio zaawansowanego do poziomu eksperta wymaga już znacznie więcej nakładów czasu, energii i zaangażowania. Ten poziom nie zawsze jednak jest nam potrzebny. Przykładowo, jeśli znasz 3 sztuczki iluzjonistyczne, możesz zrobić wrażenie na imprezie ze znajomymi. Jeśli jednak nie masz zamiaru zostać iluzjonistą, te 3 sztuczki są w zupełności wystarczające, żeby zdobyć uznanie wśród przyjaciół. Poza tym te 3 sztuczki są wystarczające, żeby się dowiedzieć, czy rozwijanie dalej tej umiejętności po prostu Cię kręci. Bo jeśli nie, to kończysz eksperyment i bierzesz się za coś innego. Nowa umiejętność w styczniu: pisanie dziennika W styczniu każdego dnia pisałem 1 stronę dziennika. Dlaczego? Myślę, że warto zacząć od kontekstu. Dlaczego zdecydowałem się na codzienne pisanie dziennika? Powód był zupełnie inny, niż się spodziewasz – chciałem regularnie wstawać. W ostatnim czasie rozregulował mi sie tryb dnia. Chciałem wrócić do wstawania codziennie o tej samej porze. Zamiast jednak regulować budzik i zwlekać się z łóżka z zamkniętymi jeszcze oczami, postanowiłem… wyregulować godziny chodzenia spać. Dodatkowo chciałem też ograniczyć ekspozycję na niebieskie światło, emitowane przez ekrany. Potrzebowałem więc czynności, która pozwoli mi wyciszyć się przed snem i nie będzie wymagała interakcji z urządzeniami elektroniczymi. Pisanie dziennika przed snem wydawało mi się więc idealnym pomysłem (zainspirował mnie do tego ten artykuł na blogu Aby jednak o tym nie zapomnieć, ustawiłem sobie alarm w telefonie na godzinę 22:30 (Zastanawiałem się długo, jak nazwać budzik, który dzwoni, kiedy czas się zbierać do łóżka, ale poza nazwą „nocnik” nic innego nie przyszło mi do głowy. Przyznasz jednak, że „nocnik” to nie jest jakaś wybitna nazwa. Pozostańmy więc przy „alarmie”). Kiedy zadzwonił telefon, starałem się rzucić wszystko, czym się zajmowałem i wziąć do ręki notes i długopis. Następnie próbowałem napisać jedną pełną stronę tekstu. Po zapisaniu całej strony, ogarniałem się do snu i około 23:00-23:15 szedłem spać, aby wstać o 6:45. Czy udało mi się pisać dziennik przez 31 dni? Jakie były tego efekty? Dokładne śledzenie regularnego wstawania wdrożyłem dopiero w połowie miesiąca, ale mogę powiedzieć, że: Przez około 2/3 wszystkich dni, wstawałem o 6:45 i zazwyczaj nie miałem z tym żadnego problemu. Wyregulowanie godzin snu sprawiło, że lepiej spałem i lepiej funkcjonowałem w ciągu dnia (No może poza poniedziałkiem 25 stycznia, kiedy nie miałem krzty energii, ale gorszy dzień zdarza się nawet najlepszym, więc…).25 razy napisałem pełną stronę dni byłem poza domem bez notesu, więc pisałem dziennik na telefonie i trudno mi porównać długość tego tekstu z pisanym razy byłem wieczorem tak wykończony, że napisałem tylko pół strony i przerwałem, bo mój umysł już nie raz zupełnie o tym zapomniałem i nie napisałem nic. Tak, czy inaczej, przez 30 na 31 dni stycznia napisałem cokolwiek. Nie polegaj na swojej pamięci! Co ciekawe ten jeden raz zdarzył się wtedy, kiedy przez przypadek wyłączyłem sobie wieczorny alarm. Dlatego, jeśli chcesz wdrożyć jakikolwiek nowy nawyk, nie możesz polegać na swojej pamięci. Musisz mieć mechanizm wyzwalający odpowiednią reakcję. Co mi dało 30 dni codziennego pisania dziennika? (I co w nim pisałem?) Dziennik może przybierać różne formy. Niektóre mają nawet swoją nazwę. Mój był najbardziej zbliżony do „morning pages”. Poza tym, że „page” była w liczbie pojedynczej, a „morning” był wieczorem. W dużym skrócie w morning pages chodzi o to, że jak się budzisz rano, to pierwszą rzeczą, jaką robisz jest napisanie 3 stron tekstu. Piszesz tam wszystko, co Ci mózg na długopis przyniesie. Bez ładu, bez składu. 3 strony tekstu o wszystkim i o niczym, do których nigdy nie wracasz i nigdy nie czytasz. Ale po co? Czysty umysł Po co pisać coś co jest bez sensu i dodatkowo nigdy się tego nie przeczyta? No właśnie dla samego aktu pisania. Widzisz, nasz umysł nie jest stworzony do magazynowania informacji. Jest stworzony do ich przetwarzania. My jednak z uporem maniaka staramy się przechowywać informacje w głowie, przez co ograniczamy „możliwości obliczeniowe” naszego komputera. Komputer, którego dysk jest prawie pełny, będzie działał wolniej i obciążał procesor i pamięć RAM. Tak samo jest z mózgiem. Dlatego warto czasami robić backup na zewnętrzny nośnik. Do tego służy właśnie dziennik. Możesz w nim zapisać, co Cię zaskoczyło danego dnia, jaką plotkę o Janku opowiedziała Ci Beata i dlaczego czułaś_eś poirytowanie, kiedy nieuważny kierowca wymusił pierwszeństwo na przejeździe dla rowerów. W momencie kiedy to zapiszesz, możesz o tym zapomnieć. Świetnie wyjaśniła to aktorka Lidia Bogaczówna w wideo dla nazywając te zapiski „Księgą domu”. Tu dochodzimy do głębszego poziomu rezultatów tej z pozoru błahej czynności. Lepszy sen Otóż spisanie tego całego bałaganu myśli wieczorem, przed snem, sprawia, że kładziemy się spać z czystą głową. Nie tylko dlatego, że umyliśmy włosy, ale czystą metaforycznie – z wątków, które powinniśmy zapomnieć, ale które akurat sobie przypominamy, jak przyłożymy głowę do poduszki. A potem nie możemy zasnąć, bo jedna taka rzecz, wywołuje całą gonitwę myśli. Pisanie dziennika poprawia więc jakość naszego snu. Mniej stresu Z powyższym wiąże się jeszcze jedna rzecz. Zrzucając z siebie ciężar tych wszystkim myśli, odczuwamy relatywnie mniejszy stres. Czujemy się lepiej i nasz performance też jest dzięki temu na wyższym poziomie. Poprawa pamięci Co więcej, pisanie dziennika to doskonałe ćwiczenie pamięci. Może jeszcze trochę mi brakuje do bycia seniorem, ale pamięć warto ćwiczyć w każdym wieku. Uruchamiając proces przypominania sobie zdarzeń z danego dnia, wymuszamy przepływ impulsów elektrycznych przez neurony, a tym samym poprawiamy zdolność przypominania sobie niektórych faktów. Pobudzenie kreatywności Odręczne pisanie wspomaga osiągnięcie stanu FLOW. To taki stan, kiedy otwieramy dla naszych myśli bramki na autostradzie. Taki swobodny przepływ myśli w naszej głowie umożliwia powstawanie nowych, kreatywnych pomysłów. Tylko dzięki samemu pisaniu dziennika, udało mi się wymyślić 3 nowe tematy na wpisy na bloga. Nie wspominam już o innych rzeczach. Rozwój inteligencji emocjonalnej Dzięki spisywaniu swoich codziennych doświadczeń, reakcji na nie i emocji, które im towarzyszyły, poczułem większą kontrolę nad tym, jak się czuję. I zacząłem czuć się tak, jak chcę (no poza poniedziałkiem 25 stycznia, wtedy nie byłem w stanie ogarnąć tego energetycznego zjazdu). Kontrola swoich emocji to niezwykła umiejętność. Zadania pod kontrolą Uwolniłem się też od zadań widmo. Zadania widmo to dla mnie takie rzeczy, które trzeba zrobić, ale o których sobie przypominamy, kiedy nie jest to konieczne, a nie pamiętamy, kiedy jest. Na przykład smarowanie łańcucha w rowerze – zawsze przypominam sobie o tym, kiedy wsiadam na rower. Nigdy, kiedy z niego zsiadam. Pisząc dziennik, przypominałem sobie o różnych zadaniach widmo, o jakich myślałem w ciągu dnia. Wystarczyło wpisać je do Todoist, dodać termin realizacji i sprawa była załatwiona. Budowanie nowego nawyku Pisanie dziennika z pewnością zagości na stałe w moim repertuarze codziennych czynności. Pewnie będę jeszcze eksperymentował z innymi formami dziennika, pisaniem go rano i (czasami) korzystaniem w tym celu z komputera. Na pewno jednak chcę mieć taką przestrzeń do autorefleksji i uwolnienia się od niepotrzebnych myśli. A dziennik spełnia to zadanie w 100%. Zachęcam Cię do spróbowania. Nie musisz tego robić przez cały miesiąc. Zrób to dziś wieczorem i powtarzaj raz w miesiącu. Zobaczysz, jak na Ciebie wpływa spisywanie swoich myśli. A może już to robisz? Może prowadzisz swój własny dziennik i chcesz się podzielić swoimi spostrzeżeniami w komentarzu. About Latest Posts Pomysłodawca i założyciel bloga Humanista, rowerzysta i minimalista. Zaskakuje innych swoimi niecodziennymi pomysłami. Aktualnie planuje przejść wszystkie ulice w Krakowie.
Strona główna » Porady » Ile energii elektrycznej zużywają bramy automatyczne? Korzystanie z automatycznych bram wjazdowych i garażowych wiąże się z licznymi korzyściami. Komfort i wygoda to najważniejsze z nich, jednak wiele osób przed montażem bramy automatycznej obawia się kosztów związanych z jej użytkowaniem. Nie ma się czemu dziwić, bo ceny energii elektrycznej systematycznie rosną. Wyjaśniamy, czy napęd bramy automatycznej znacząco wpływa na wysokość rachunków za prąd. Automatyka automatyce nierówna… Zanim zaczniemy liczyć koszty związane z korzystaniem z bramy automatycznej, należy wyjaśnić jedną kwestię – nie każdy napęd do bramy zużywa tyle samo energii, co ma związek z działaniem wielu czynników. Pierwszym z nich jest jakość, o której decyduje zastosowanie energooszczędnych rozwiązań w postaci zużywających niewiele prądu siłowników. Drugą i równie ważną kwestią jest to, jak często korzystamy z napędu bramy. Jeżeli otwieramy bramę kilka razy dziennie, to koszty będą niewielkie, ale częste korzystanie z napędu np. na terenie przedsiębiorstwa, gdzie brama wjazdowa otwierana jest kilkanaście lub kilkadziesiąt razy dziennie, może nieco podnieść rachunki za prąd. Z tego względu niezbędny jest odpowiedni wybór automatyki do bram, który pozwoli dopasować ją do indywidualnych potrzeb oraz tego, jak często korzystamy z bramy wjazdowej lub garażowej. Wysokiej jakości automatyka do bram pozwala na ograniczenie ilości zużywanej energii i tym samym nie wpływa w znacznym stopniu na wzrost rachunków za prąd. Warto przed wyborem odpowiedniego rozwiązania zapytać o zużycie energii, co pozwoli oszacować miesięczne koszty związane z korzystaniem z bramy automatycznej jeszcze przed jej montażem. Zużycie energii elektrycznej przez bramę automatyczną W przypadku nowoczesnej automatyki do bram, którą znajdą Państwo w ofercie naszej firmy, zużycie energii elektrycznej jest niewielkie. Oferujemy jedynie sprawdzone i funkcjonalne napędy do bram, których użytkowanie nie wiąże się z dużymi kosztami. To, o ile wzrośnie rachunek za prąd po montażu napędu do bramy, zależne jest od wagi skrzydła bramy wjazdowej lub wagi bramy garażowej. Średnio korzystanie z bram automatycznych to koszt kilkunastu lub kilkudziesięciu złotych w skali roku w zależności od tego, jak często korzystamy z napędu.
Jak zaczęliśmy paleo dietę w warunkach domowych ? Ponieważ w naszym przypadku nie miała być to zachcianka , ani moda , tylko celem było odzyskanie zdrowia Asi dietą ( choruje na hashimoto), wzięliśmy się za temat na rzeczą jaką zrobiliśmy , było usuniecie z domu wszystkiego co nie będzie nam potrzebne . Czyli wziąłem karton i powrzucałem do niego wszelkie mąki, kaszki , makarony , oleje roślinne typu “kujawski ” , mleko , śmietanę , fasolki w puszkach itd. Karton pełen jedzenia przekazałem wielodzietnej rodzinie w naszej parafii . Następnie pomyliśmy kuchnię (szafki, blaty itd). Mając gotowe miejsce do przygotowania “czystego paleo ” wybraliśmy się na zakupy . Wiadomo , początki są zawsze trudne . Przez pierwszy miesiąc czytaliśmy każdą etykietę , każdego produktu , który w sklepie braliśmy do ręki . Czy nigdzie nie ma dodatków/uszlachetniaczy . Prosty przykład, w jednej sieci sklepów mięsnych mają smalec , który ma napisane , że zawiera gluten . Także bardzo ważna jest już wstępna kontrola tego co się wybiera do jedzenia. Później zaczęliśmy szukać bezpośrednich dostawców żywności , czyli rolników , początkowo na wszelakich bazarkach , później z odbiorem osobistym . Poznając gospodarzy , od razu się pytałem , czy jakiegoś mięsa lub jajek nie mają . W ten sposób zaczęliśmy kupować mięso , które już na “pierwszy rzut oka ” jest zupełnie innej jakości , niż to ze sklepu ( pomijam już ocenę organoleptyczną , czy właściwości fizykochemiczne , czyli jak smakuje,jak się zachowuje przy smażeniu/duszeniu itd) . Wszytko to oczywiście trwało kilka miesięcy zanim znaleźliśmy miejsca i ludzi , od których regularnie braliśmy jedzenie. Kolejnym krokiem było uprawiania własnych warzyw , teraz to już w ogóle mam pewność , że jemy coś co nie zawiera żadnych dodatków/chemii ( używam tylko kompost i skorupki od jajek ) . Moim celem nie jest namawianie nikogo do zostania hodowcą , czy rolnikiem . Sam mam niezwykle mało czasu i w zasadzie na tą działkę nie mam kiedy jeździć , ale jakoś wszystko “samo” rośnie i to jak ! Chodzi o to , żeby COKOLWIEK kupując patrzeć na jak najwyższą jakość danej rzeczy ( lepiej kupić czegoś mniej a dobrej jakości )W styczniu pisałem na blogu Co powinno być w lodówce paleo i jak się przygotować do śniadania , gdy nie ma czasu – tekst W TYM MIEJSCU Dobra , czyli jesteśmy na etapie , że kuchnia jest gotowa na przyjęcie nowego towaru , w sklepach czytamy etykiety i wybieramy “bezpieczne ” produkty . Teraz przynosimy te warzywa i mięso do domu i łapiemy się za głowę ” o matko co teraz ” … spokojnie .. Trzeba to wszystko zorganizować tak , żeby nie siedzieć całe dnie w kuchni i wydawać jak najmniej pieniążków 🙂 . Generalnie wszystkie obiady robię NA DWA dni , czyli jeśli piekę żeberka , albo jakieś pulpety , czy piekę jakieś mięso , czy robię gulasz , to mamy obiad na dziś i na jutro . Jak się komuś chce bawić codziennie ,bo ma czas i chęci , to oczywiście może 🙂 Pierwszą i najważniejszą rzeczą jaką musimy ugotować jest rosół . Będzie to nasza baza do przygotowywania zup, sosów , czy po prostu do popijania z kubeczka w zimny poranek . Z czego robić rosół ? najlepszy w smaku jest drobiowy (kura/kaczka/gęś/indyk) . Najczęściej robię z kurczaka . Wycinam z niego piersi i nogi , a na korpusie i skrzydłach gotuje rosół , biorę garnek 10 litrowy ( żeby nic mi nie kapało/wypadało) i spokojnie min. 3 godziny sobie “pyrka” . Gotowy rosół wlewam w kilka słoików i wkładam do lodówki , lub jak mam miejsce do zamrażarki Drugim podstawowym surowcem jest w naszej kuchni mleko kokosowe . Najpierw trzeba znaleźć albo wysokiej jakości kokosy ( zazwyczaj, te ze sklepu to co drugi jest zgniły) , albo iść na łatwiznę i kupować wiórki kokosowe ( takie , które nie są siarkowane , po prosty wiórki , pakowane hermetycznie ) . Z kokosa lub wiórków robimy sami mleko kokosowe .Jak ktoś nie chce się bawić , to sobie kupuje gotowe , trzeba patrzeć żeby w składzie był tylko kokos i woda . Powiem zupełnie szczerze , że próbowałem kilka rodzajów , różnych firm i one mi nie smakują , moje , samodzielne zrobione jest 100 razy lepsze . No ale tu już kwestia wyboru każdego z Was . Na mleku kokosowym robimy kawy, koktaile, gotujemy w nim mięso/podroby/ryby, dodajemy do zup i sosów . Mleka kokosowego robię raz w tygodniu 6 litrów , wlewam w słoiki i w lodówce 7 dni mi wytrzymuje . Jak się zacznie robić szkliste i się ciągnąć , to już się zepsuło i się nie nadaje do spożycia . Ale mleko kokosowe bardzo dobrze się mrozi , także jak mam za dużo , to ze 3 słoiki mrożę i jak nie mam czasu robić mleka , to wieczorem wyjmuję zamrożony słoik mleka , kładę na talerzyk ( bo cieknie ) i rano mam gotowe mleko kokosowe do kawy Trzecim podstawowym surowcem jest tłuszcz . Do sałatek używamy tylko oliwy z oliwek , głównie w postaci różnych sosów vinaigrette . Do smażenia na początku używaliśmy tylko masła klarowanego . Ale , że masło klarowane, łatwo się pali i kosztuje ponad 20 zł za kilogram , a słonina 5 zł i ma większą odporność na temperaturę , to zacząłem robić smalec z wytopionej słoniny ( wytapiam też sadło wieprzowe , dostaję je w zasadzie jako odpad po świniobiciu :p ) . Dobrym tłuszczem jest też olej kokosowy , ale to to już kosztuje kilkadziesiąt złotych , więc używam go baaardzo mało i głównie jak robię jakiś deser . lub jakieś warzywka podsmażam , czy owocki. Czwartym podstawowym składnikiem jest białko , czyli mięso/ryby/podroby . Jeśli już musisz kupić drób w tezko , czy stonce , to już lepiej wybierz kaczkę ( nawet mrożoną ) , niż te kurczaki po 5 zł za kilogram . My kupujemy raz w miesiącu pół świniaka z wyrobami , co jakiś czas kurę ze wsi ( w listopadzie mam obiecane kaczki i gęsi od pani gospodarz :] ) . Ryb kupujemy mało , raz , że lubi je tylko Asia , a dwa , jakoś dzisiejszych ryb , które albo są hodowane w brudnych bajorach , albo są poławiane w wodach , gdzie plankton miesza się z ropą i wszelkimi innymi brudami/metalami ciężkimi , pozostawia wiele do życzenia . No ale jak już muszę , to głównie dorsza , wędzone makrele , raz na kilka miesięcy kawałek łososia . U nas w gminie jeździ takie autko z rybami , w smaku / wyglądzie towaru który mają ,nie ma się do czego przyczepić . Więc jak już to z tego auta jakąś rybę bierzemy dla AsiPiątym podstawowym surowcem są jajka . Ale ! jajka jem tylko JA , Asia nie może jeść jajek , bo ma na nie nietolerancję pokarmową . Także jaja jedzą tylko Ci , którzy mogą . Ja praktycznie jem , a w zasadzie wypijam jajka na surowo , tak ze 3 jajka po kolei sobie do szklanki wrzucam i chlup. Nie jem jajek codziennie , dlatego , że nie chce robić przykrości Asi , która jajka bardzo lubiła . Poza tym jak pijam je na surowo to ona się krzywi i mówi , że cieszy się że ma nietolerancję , bo jej nie namawiam do picia surowizny Szóstym podstawowym surowcem są warzywa . Ja wiem i rozumiem , że ludzie nie mają na nic czasu i lubią wygodę i najlepiej w jednym markecie kupić wszystko . Ale naprawdę warto się zacząć rozglądać czy gdzieś w pobliży nie ma jakiegoś ryneczku , albo ktoś z samochodu jakiś warzyw nie sprzedaje . Załapać kontakt z taką osobą i regularnie brać , powiedzmy raz w tygodniu dwie pełne torby , to taki sprzedawca sam będzie zabiegał o to , żeby Wam było wygodniej ( moim sąsiadom, starszym ludziom ,nawet wnoszą po schodach do domu te siaty z warzywami ) Desery nie są podstawowym wyżywieniem ,ani w “normalnej ” diecie zgodnej z IŻŻ , ani w diecie paleo . Początkowo powiedzmy przez kilka miesięcy niedziela była dla nas takim dniem z poobiednim deserem . Obecnie desery to dla Asi różne owoce ( ja nie odczuwam potrzeby jeść deseru) . Jeśli już coś robię deserowego , to wtedy jak wiem , że mamy mieć jakiś gości , żeby postawić “słodkie ” do kawy Dobra , teraz jedziemy po kolei z najważniejszymi rzeczami : – wszytko dokładnie opisałem W TYM MIEJSCU kokosowe – jak wydoić kokosową krowę dokładnie opisałem W TYM MIEJSCU 3. Tłuszcze , kupić gotowe masło klarowane , smalec , lub zrobić samemu smalec opisałem przy okazji zakupu świniaka W TYM MIEJSCU jaja – szukać , pytać sąsiadów/znajomych kto gdzieś coś hoduję i byłby skłonny odsprzedać. Argument , że na wieś jest z miasta za daleko , jest słaaaby , ja jadę po świniaka prawie 80 km w jedną stronę . Druga wymówka , że nie ma się auta , też jest słaaaaba , ja biorę ze sobą zawsze kogoś , kto chce drugą połówkę świni , a nie ma auta i nie ma jak przetransportować , Dzięki temu ktoś ma mięso , a ja mam opłaconą połowę kosztów paliwa . Oprócz tego zawsze komuś coś odstąpię na osiedlu i koszty paliwa wychodzą zerowe . Można ? Można … – sprawa jest prosta , możesz – to je jesz :p Jeśli już koniecznie musisz kupować jajka w sklepie , to kupujmy 0 ( zerówki ) lub jedynki . Podobno to są jajka od kur “szczęśliwych ” wiejskich , biegających po podwórku . Ja jak nie zobaczę jak dana gospodyni ma w obejściu i jak wyglądają kury , to nie wierzę w żadne takie informacje . No ale każdego wola i wybór co kupi – Tutaj szczególnie mocno będziecie wyczuwać jakość tego co będziecie kupować , jeśli nagle przerzucicie się z marketowych warzyw na takie straganowe , a na takie prosto “od chłopa ” , czy z działki , to już w ogóle jest inny świat/smak 🙂 .Teraz jest sezon jesienny , mamy wysyp warzyw korzeniowych , na które teraz jest najlepsza pora , no i są tanie . Mamy również sezon na wszelkiego rodzaju warzywa dyniowate:dynie, kabaczki,patisony,cukinie . Warzywa po przywiezieniu do domu przebieram , myję , wkładam w pojemniki i do lodówki . Sporą część od razu czyszczę i obieram i albo kroję na kawałki , albo podgotuję sobie , żeby później nie tracić czasu na te czynności . Jak przygotowuję część warzyw opisałem W TYM MIEJSCU Także jeden dzień w tygodniu poświęcam na przygotowanie podzespołów do przygotowania potraw na nadchodzący tydzień . No może nie cały dzień , ale kilka godziny na pewno Jak wygląda nasz dzień ?DZIEŃ 1, niech będzie , że to poniedziałek :p– budzimy się i pierwszą rzeczą jest włączenie ekspresu i zrobienie kawy na mleku kokosowym , nawet to kiedyś nagrałem , obejrzeć można W TYM MIEJSCU – popijając kawę szykuję śniadanie, pokażę Wam , jak sobie zorganizować , żeby rano nie biegać Szybkie śniadanie – przepis W TYM MIEJSCU – Szykujemy obiad , na początek , niech to będzie coś łatwego-Na początek robimy rosołek i wypijamy kubeczek czystego bulionuWarzywa z rosołu wyjmujemy i odkładamy do jakiejś miski , zrobimy z nich sałatkę na śniadanie , na drugi dzieńKotlety mielone z warzywami z patelni – przepis W TYM MIEJSCU Deser poobiedni , ja osobiście nie praktykuję , Asia zjada jabłuszko , albo brzoskwinie , albo kilka śliwekNa kolację ja jem tylko grejfruta , a Asia zazwyczaj jakąś sałatkę lub zupęSałatka z wędzonym łososiem i granatem – przepis W TYM MIEJSCU DZIEŃ 2 – pobudka , kawka kokosowa i robimy śniadanie . Korzystamy z warzyw których mamy pełną lodówkęJeśli zrobiliśmy dzień wcześniej , to śniadanie mamy gotowe , jeśli nie , to zabieramy się za zrobienie Sałatki jarzynowej – przepis W TYM MIEJSCU Na obiad zróbmy sobie szybką i prostą zupę kalafiorowo-brokułowa – przepis W TYM MIEJSCU Robimy szybki obiad z cebuli , czarnej rzepy ( może być kalarepa )i schabuSchab duszony w cebuli z szałwią na czarnej rzepie – przepis W TYM MIEJSCUDobra , niech będzie jakiś szybki , prosty deserMus czekoladowy – przepis W TYM MIEJSCU ( rabarbar jesienią ciężko dostać , nie musi być , można na samych bananach,kakao i kwaśnych jabłkach zrobić )na kolację coś lekkiego , jakaś zielenina ( sałata/szpinak/rukola/ itd) i kawałek mięska , wędzona na świeżym szpinaku – przepis W TYM MIEJSCU DZIEŃ 3 – pobudka , kawa koksowa i robimy śniadanieSmażona z czosnkiem cukinia z wędlinami – przepis W TYM MIEJSCU szykujemy obiad , niech znowu będzie jakaś zupa , czosnkowy – przepis W TYM MIEJSCU ( zupa jest przepyszna ! )Wątróbka drobiowa duszona z gruszkami i porem – przepis W TYM MIEJSCU Na kolacje możecie machnąć twarożek, ze słonecznika – przepis W TYM MIEJSCU DZIEŃ 4 – pobudka , kawa kokosowa i lecimy ze śniadaniemJesienne warzywa z wiesiołkiem i kiełbasą polską – przepis W TYM MIEJSCU ( wiesiołka można kupić na dziale z przyprawami , jak ktoś nie chce dawać, to nie musi , można oregano posypać , albo tymiankiem)Szykujemy obiad , dziś bez rosołu , bo będzie grubo , niech będą żeberkaŻeberka zasmażane z dynią – przepis W TYM MIEJSCU Na kolację coś lżejszego , jeśli jeszcze komuś chce się jeść po takim obiedzie :pRoszponka z orzechami włoskimi , avokado i oliwkami – przepis W TYM MIEJSCU DZIEŃ 5Niech będzie , że to piątek , a więc postny dzień– zaczynamy jak zwykle kawą kokosowąna śniadanie śledzie , jak ktoś dopiero wchodzi w paleo i jeszcze się nie ogarnia , to niech sobie kupi gotowe , ale warto samemu zrobić , będzie na kilka dni zapasRolmopsy na roszponce z pomidorami – przepis W TYM MIEJSCU Obiad zróbmy szybko i bezboleśnie , możemy też wstawić buraki (gotować lub piec ) , będzie na kilka dni – o buraczkach W TYM MIEJSCU Łosoś gotowany w mleku kokosowym z grillowanym ananasem – przepis W TYM MIEJSCU KolacjaSmażona rzepa,kalarepa,dynia z avokado i wędzoną makrelą – przepis W TYM MIEJSCU DZIEŃ 6– pobudka , kawa kokosowaKiełbasa smażona z “warzywnym domkiem ” – przepis W TYM MIEJSCU – szykujemy obiad, mamy gotowe buraczki z poprzedniego dnia , więc robimy z nich sałatkę i gotujemy gulasz z sarny ( spoko , ja też sarnę mam ” od wielkiego dzwonu” :] , może być np. z karkówki wieprzowej 🙂 )Gulasz z sarny na puree z dyni z sałatką z buraczków – przepis W TYM MIEJSCU Kolacja , jak już mamy buraczki , to jedźmy na nich dalej i tym razem zróbmy twarożek trochę droższy , bo z migdałów, ale jak komuś szkoda kasy , to może znowu zrobić ze słonecznika , też będzie się dobrze komponowaćTwarożek z migdałów z marynowanymi pieczonymi buraczkami – przepis W TYM MIEJSCU DZIEŃ 7Powinna być niedziela :p– budzimy się godzinę później , robimy kawę kokosową– szykujemy śniadanie , mamy full buraków , używajmy ich dalej 🙂 pozatym mamy zamarynowane śledzie , a więc :Sałatka śledziowa z buraczkami – przepis W TYM MIEJSCU Na obiad przydała by się jakaś dobra zupa , bo w niedzielę zawsze ktoś może wpaść na obiad , niech będzie jesiennieZupa dyniowo – kokosowa – przepis W TYM MIEJSCU Na obiad , jak to w każdej polskiej rodzinie w niedzielę – schabowyKotlety schabowe duszone w sosie paprykowo pomidorowym z gotowaną brukwią – przepis W TYM MIEJSCU – jak nie możecie dostać brukwi, to luz , dajcie kalarepę 🙂Deser , no tak , niedziela , to musi być ” słodkie ” , niech będzie dalej dyniowo , bo całej dyni do zupy nie zużyjecie :pDżem/mus z dyni z kremem kokosowym – przepis W TYM MIEJSCU DZIEŃ 8Znowu poniedziałek , no to , żeby mieć siłę, zacznijmy czymś sycącym , co zawiera dużo kolagenu – leberą – czyli pasztetową , oczywiście na buraczkach ( ja posypuje jeszcze zimnymi skwarkami , odcedzonymi ze smalcu 🙂 )Wątrobianka na marynowanych burakach – przepis W TYM MIEJSCU Szykujemy obiad , zupy nam pewnie zostało z dnia poprzedniego , to od razu robimy drugie daniePonieważ fajnie , jakby chociaż raz w tygodniu były jakieś podroby , to użyjmy serce wołowe lub cielęce . Ja osobiście lubię takie małe krwiste fileciki , które sobie zjadam z sałatąKrwiste fileciki z serca – przepis W TYM MIEJSCU ale , że nie każdy lubi takie frykasy , to możemy zrobić pieczeń z serca – jest zajebiaszcza 🙂Pieczeń z serca – przepis W TYM MIEJSCUDeser , pewnie jeszcze zostało trochę z poprzedniego dnia , to można wciągnąć 🙂Kolacja , myślę , że większość ludzi będzie lekko objedzona , więc coś lekkiegoWarzywny oddech – przepis W TYM MIEJSCU DZIEŃ 9– pobudka , kawa kokosowa Wątrobianka jest smaczna i łatwo się robi , bo wystarczy kupić :p , ale spróbujmy sami zrobić pasztet , nie jest to trudne , ten jest chyba najłatwiejszy , kupcie u rzeźnika jakieś tłuste kawałki mięsa np, żeberka , karkówkę , kawałek boczku ( ja robię na kościach i obieram mięso z kości , taniej się nie da :p )Prosty pasztet – przepis W TYM MIEJSCU Obiad , zróbmy sobie coś , co się samo robi , czyli pieczeń , moja ulubiona – z boczku 😀 , jak już ktoś nie ma buraków , lub mu zbrzydły , to robi z sałatką , albo kiszoną kapustąPieczony surowy boczek z zasmażaną na smalcu sałatką z pieczonych buraczków– przepis W TYM MIEJSCU Kolacja , w zasadzie to śniadanie i obiad było tak kozackie , że ja bym sobie kolację odpuścił ( zresztą ja nie jem kolacji , tylko grejfruta codziennie o 21 🙂 ) , no ale , jak już ktoś musi jeść ..No to może tak bardziej roślinnie , ale z mięsem :pRoladka ze szpinaku z wędzoną szynką – przepis W TYM MIEJSCU DZIEŃ 10– pobudka , kawa kokosowaDlaczego nie zacząć śniadania od tatarka ? Dobry tatarek nigdy nie jest zły 🙂Tatar wołowy – przepis W TYM MIEJSCU Szykujemy obiad , dobrze by było jakąś zupę zrobić , jarzynową – przepis W TYM MIEJSCU zupa jest mocna , w zasadzie może być jako samodzielne danie , ale niech tam , jeszcze obiad można zrobić , niech będzie mały kawałek ryby ,Dorsz w sosie kawowym – przepis W TYM MIEJSCU Kolacja , ja bym na kolację dojadł tą zupę , jeśli jeszcze została :pale , żeby nie było , że komuś żałuję ..Gotowana kiełbasa z dipem z avokado i sałatką – przepis W TYM MIEJSCU DZIEŃ 11– pobudka , kawa kokosowa– śniadanie , mój król “wędlin ” , czyli czarny salceson , uwielbiamy z Asią 🙂 , Asia jajek na swoim talerzu nie ma , dostaje więcej salcesonu 🙂Sałatka z salcesonem – przepis W TYM MIEJSCU– szykujemy obiad . Żeby nie było , że paleo jest takie drogie , to zróbmy znowu podroby , ale w taki sposób , żeby aż się chciało jeść , nawet komuś , kto nie lubi , zróbmyGołąbki z farszem gruszkowo-jabłkowo- wątróbkowym – przepis W TYM MIEJSCU – kolacja , znowu buraczki , dlaczego ? bo lubimy buraczki 😀 i do tego reszta pieczonego boczku jaka została z przed dwóch dni po obiedziePieczony boczek i duszone w mleku kokosowym pieczone buraczki – przepis W TYM MIEJSCU DZIEŃ 12znowu piątek , a więc rybnie 🙂– najpierw jak zawsze po przebudzeniu kawa kokosowa– szykujemy śniadanie i to wcale nie rybne :pBoczniaki duszone z porem na cykorii i rukoli – przepis W TYM MIEJSCU – bierzemy się za przygotowanie obiadu , jeśli się skończył rosołek , to warto wstawić nowy , przyda się na weekend 🙂w między czasie robimy szybki obiadDorsz gotowany z warzywami z mleku kokosowym – przepis W TYM MIEJSCU – Na kolację jajka , bez jajka :p , czyliJaja z avokado , faszerowane łososiem wędzonym – przepis W TYM MIEJSCU DZIEŃ 13– Pobudka , kawa kokosowa– szykujemy śniadanie , wieczorem było jajko bez jajka , to można zacząć też jajecznicą bez jajek 🙂Jajecznica bez jajek – przepis W TYM MIEJSCU Szykujemy obiad . Najlepiej zrobić garnek zupy , żeby było od razu na niedzielę, jarzynowo- łososiowy – przepis W TYM MIEJSCU Na drugie danie można by zrobić makaron z cukinii , jeśli ktoś posiada tarkę spiralną , jeśli jeszcze nie zakupiona została ta genialna zabawka , to sobie podsmaży krążki cukiniiKokosowe pulpety w sosie leśnym , z makaronem z cukinii – przepis W TYM MIEJSCU Kolacja , jeśli został wam jeszcze kawałek ryby , to możecie sobie zrobićTatar z dorsza – przepis W TYM MIEJSCU DZIEŃ 14 Niedziela , więc wstajemy godzinę później– zaczynamy jak zwykle kawką koksową– szykujemy śniadanie-Wędzona makrela z duszonymi warzywami – przepis W TYM MIEJSCU – szykujemy obiad , zupę już mamy gotową z poprzedniego dnia , robimy drugie danie , poniewaz niedziela , no to schabowy :pSchab w sosie lawendowym z warzywami – przepis W TYM MIEJSCU Deserek , robi się coraz zimniej , więc niech ten deser będzie częściowo ciepły 🙂 , zróbmyŻubrgruszki – przepis W TYM MIEJSCU Kolacja , po takim obżarstwie , to najlepiej na kolację wody się napić , no ale jak ktoś jeszcze chce …Surówka porowa z ogórkami małosolnymi/kiszonymi i kiełbasą – przepis W TYM MIEJSCU Dobra , macie przykładowo jak my z Asia jemy . Powiem szczerze , że my byśmy to jedli tak z miesiąc , bo na drugi dzień zjadamy to co nam zostało z poprzedniego dnia , a zawsze robię wszystkiego za dużo :p Poza tym Asia w ciągu dnia dojada jakiś owoc , lub trze sobie marchewkę z jabłkiem , a ja jem tylko dwa razy dziennie , więc zawsze mamy co jeść , jak otwieramy lodówkę . Starałem się Wam to ułożyć tak ,żeby to wszystko miało”ręce i nogi “, żeby nie kupować co chwilę różnych produktów , tylko przechodzić z jednego dania w drugie . Kto chce , niech korzysta , powodzenia :))
Doskwiera ci zmęczenie? Skarżysz się na złe samopoczucie? Powraca zapalenia gardła? Niewykluczone, że przyczyna tkwi w niekorzystnym mikroklimacie pomieszczeń, w których przebywasz - to może być syndrom chorego budynku (SBS). Zespół dolegliwości zwany SBS dotyczy 30% nowych i odnawianych budynków na świecie - informuje Światowa Organizacja Zdrowia. Występuje w biurowcach mających otwarte przestrzenie, budynkach użyteczności publicznej, ale też mieszkaniach. Co go wywołuje? Zbytnia szczelność pomieszczeń, a także brak odpowiedniej wentylacji, który prowadzi do powstania grzybów i pleśni oraz wzmaga stany alergiczne. W okresie jesienno-zimowym szczególnie staramy się chronić przed stratą ciepła i zamykamy okna. ,,Oczywiście jest to zrozumiałe, ale nie należy zapominać o wietrzeniu. Trzeba robić to dwa razy dziennie. Otwieramy okna na krótki czas i najlepiej na przestrzał, by zapewnić wymianę powietrza" - mówi serwisowi Monika Kupska-Kupis, architekt z VELUX Polska. Źródłem zanieczyszczeń powietrza w pomieszczeniu jest niedbanie o klimatyzację, ale i wentylację. ,,W żadnym wypadku nie wolno zaklejać kratek czy modułów wentylacyjnych" - zaznacza ekspertka. Jeśli jest tylko możliwość, to podczas gotowania czy po kąpieli starajmy się przewietrzyć mieszkanie. JTM, SM dostarczył
co otwieramy raz dziennie